Ranking/FlashKart (Budapest)

FlashKart (Budapest)

BudapestWęgryIndoor 17.08.2025
5.5

Potencjał, który warto rozwijać.

W Budapeszcie byłem drugi raz, ale po raz pierwszy turystycznie. Co prawda tym razem gokarty były tak trochę „na dokładkę”, ale ponieważ tor znajdował się w ścisłym centrum, jak można było sobie odmówić — szczególnie kiedy węgierskiej flagi nie ma jeszcze na tej stronie.

Galeria: obiekt i tor

Powiem od razu, że miałem pewne obawy wynikające z tego, że podczas naszego wyjazdu do Budapesztu było 38°C w cieniu. Nawet w zadaszonych obiektach w takich warunkach pogodowych jazda mogłaby być ciężka. Jednak FlashKart okazał się raczej schronieniem od upału, gdyż tor położony jest na poziomie -5 centrum handlowego. W podobnej miejscówce byłem w centrum Londynu (niestety wizyta nie doczekała się relacji). Ma to swoje plusy i minusy — o czym za chwilę.

Przejazd 1

Najciekawsza aranżacja elektryków

Zacznijmy jednak od specyfiki obiektu, na którym znajdziecie wózki elektryczne. W zamkniętej przestrzeni na -5 to raczej jedyny sensowny wybór i choć ogólnie preferuję wózki spalinowe, podoba mi się pomysł FlashKartu na elektryki.

Specyfiką elektrycznych gokartów jest to, że można z nimi zrobić naprawdę dużo (pod kątem sterowania mocą) — zwykle sprowadza się to do przycisku boost aktywowanego raz na okrążenie, ale tu było inaczej.

Mamy tu 10 poziomów mocy:

  • poziom 1 to pit-lane i incident (co akurat było trochę drażniące, bo włącza się wszystkim, gdy kogoś wyciągają z bandy — wydaje się, że mógłby być wtedy poziom 3–4)
  • dzieci startują na poziomie 3
  • dorośli na poziomie 6

Po osiągnięciu konkretnego czasu awansuje się na kolejny poziom i te awanse „zostają” z kierowcą, tj. jeśli zakończymy bieg na poziomie 8, kolejny zaczniemy od 8.

Co więcej, mamy też przycisk boost działający na zasadzie „paska mocy”: możemy użyć go częściowo, a pasek w trakcie jazdy się odnawia. Fajne. Do tego wszystkie informacje mamy na kierownicy — nie tylko swój poziom, aktualny czas, poziom paska boost, ale też informację o zjeździe do pit-lane czy wypadku.

Minusy (ograniczona nitka)

Wiadomo: trasa na parkingu -5, a więc ilość miejsca ograniczona. Tor nie jest długi i nitka nie jest specjalnie skomplikowana. Niestety jadąc na poziomie 9 (za chwilę o tym więcej) tylko w 1 miejscu lekko uchylałem gazu — nigdzie nie używałem hamulca.

Bieg trwa tylko 6 minut, a awanse nie są wcale łatwe: wymagają pełnego paska boost i czystego kółka. Pasek w pełni odnawia się w 2 kółka, a zatem atakować można tylko co trzecie. Jeśli dodać do tego fakt, że przy kilku osobach na torze robi się problem z wyprzedzaniem, okazuje się, że tych „okienek ataku” nie ma dużo. Do tego jeśli ktoś ma niższy poziom, będzie dość mocno blokować, bo różnice są spore.

Przejazd 2

Podsumowanie

Tym niemniej na 1 raz podobało mi się — i gdyby nie ograniczenia czasowe, chętnie pojeździłbym więcej, by zobaczyć jak jest na poziomie 10. Na pewno miałbym tam jeszcze trochę zabawy, ale obawiam się, że na dłuższą metę krótka i raczej słaba nitka (przy skończonej zabawie z awansami) szybko by mnie znudziła.

Cena nie jest niby wysoka — płacimy jakieś 45 PLN — ale pamiętajmy, że jazdy jest tylko 6 minut, więc tanio też nie jest. Natomiast wszystko jest w miarę nowe.

Ah! Niestety muszę odebrać pół pkt. za brak łazienki — niedopuszczalne i spotkałem się z tym wcześniej tylko w „najgorszym torze na świecie”.

Galeria: detale

Elektryki przyszłości?

Moje zdanie odnośnie gokartów elektrycznych pozostaje mieszane, ale tu mamy ich ciekawą interpretację. Na pewno kierunek jest lepszy niż w Linz (przeczytaj recenzję), gdzie sam obiekt jest dużo ciekawszy, ale wrażenia z jazdy bardzo dyskusyjne.

Z drugiej strony to dość przerażające, jak możemy być kontrolowani w tego rodzaju pojazdach (choć mówię tu już bardziej w analogii do samochodów).

FlashKart — podobnie jak cały Budapeszt — pozostawia na mnie mieszane wrażenia i podobnie jak w przypadku całego miasta uważam, że raz warto tu przyjechać.

Link do strony toru